Ten film w reżyserii Larse Kraume, oparty na sztuce Ferdinanda von Schiracha, może być dla wielu kontrowersyjny, ponieważ porusza temat asystowanego samobójstwa i eutanazji. Nie robi tego jednak jednostronnie, więc nie serwuje nam całej historii w sposób tendencyjny. Wręcz przeciwnie, zaprasza widza do otwartej dyskusji na temat kwestii, które dzisiaj porusza nie tylko Niemcy, ale stopniowo cała Europa.
Historia opiera się na prostej, ale niezwykle silnej sytuacji. Osiemdziesięciedwuletni Richard Gärtner składa w federalnym urzędzie ds. leków wniosek o wydanie śmiertelnej dawki pentobarbitalu sodowego, substancji używanej podczas eutanazji. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to osoba cierpiąca na nieuleczalną chorobę lub nieznośny ból. Jednak właśnie tutaj następuje zasadnicza zmiana. Pan Gärtner jest w pełni sprawny fizycznie. Jego decyzja wynika ze śmierci ukochanej żony i przekonania, że jego życie straciło sens. I to właśnie ten fakt przesuwa cały film z płaszczyzny medycyny na obszar etyki, prawa, filozofii oraz głębokich emocji ludzkich.
Cała fabuła jest skonstruowana jako obrady komisji etycznej. Przed widzem stopniowo występują eksperci reprezentujący różne poglądy – profesor prawa konstytucyjnego, przedstawiciel Niemieckiej Izby Lekarskiej, biskup katolicki oraz lekarz rodzinny Richarda Gärtnera. Każdy z nich przedstawia swoje argumenty, które nie są czarno-białe ani proste. Film daje taką samą przestrzeń dla punktów widzenia prawnych, konstytucyjnych, moralnych, etycznych i religijnych, jak również dla poglądów lekarzy, pacjentów czy członków rodziny. Nie unika także kwestii opieki paliatywnej, jej dostępności oraz możliwości, jakie może zaoferować osobom w końcowej fazie życia.
Największą siłą filmu jest to, że nie próbuje przekonać widza o jednej, słusznej odpowiedzi. Argumenty obu stron są przedstawiane z szacunkiem i intelektualną uczciwością. Każdy nowy wkład do debaty może zmienić zdanie widza lub przynajmniej skłonić go do wątpliwości co do dotychczasowego stanowiska. Człowiek uświadamia sobie, że podczas oglądania zgadza się z jedną postacią, a chwilę później nie zgadza się z inną. Niewielu filmów potrafi wciągnąć widza w tak intensywną dyskusję.
Całkowicie wyjątkowy jest sam finał. Moderatorka zwraca się bezpośrednio do widzów i zadaje to samo pytanie, które rozważała cała komisja etyczna: Czy człowiek taki jak Richard Gärtner ma prawo do pomocy medycznej w zakończeniu swojego życia? W tym momencie nie chodzi już o postaci filmowe. Odpowiedź szuka każdy sam w sobie. I właśnie w tym tkwi wyjątkowa wartość tego filmu. Nie oferuje prostego werdyktu, ale pozostawia zakończenie sumieniu, doświadczeniu i wartościom każdego człowieka.
"Hra na Boga" otwiera pytania, które są bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Komu właściwie należy nasze życie? Czy ma prawo do decydowania o jego końcu tylko jego nosiciel, czy też ponosimy odpowiedzialność również wobec naszych bliskich, rodziny lub społeczeństwa? Czy lekarz powinien pomagać jedynie w ratowaniu życia, czy może w pewnych okolicznościach etycznie może pomóc człowiekowi umrzeć? Gdzie kończy się autonomia jednostki i zaczyna odpowiedzialność wobec innych? Film nie zmusza do przyjęcia jednej ideologii, ale zachęca do rozmyślań nad tematami godności ludzkiej, wolności, sprawiedliwości, etyki medycznej, wiary, prawa oraz sensu życia.
Dlatego właśnie polecam ten film nie tylko zwykłym widzom, ale także jako niezwykle cenny materiał dla szkół, obozów letnich, seminariów edukacyjnych lub projekcji rodzinnych. Sam film bowiem nie jest celem – prawdziwym początkiem jest dopiero dyskusja po jego zakończeniu. Przy założeniu delikatnej moderacji może otworzyć rozmowy, do których w innym przypadku być może nigdy byśmy się nie odważyli. Uczy słuchania argumentów innych, szanowania odmiennych poglądów i rozmyślania nad pytaniami, na które nie istnieją proste odpowiedzi.
Nawet dla osoby wierzącej i mającej na podobne pytania pozornie jasną odpowiedź, ten film nie musi być zbędny. Wręcz przeciwnie. Może być okazją do sprawdzenia, czy jesteśmy w stanie nie tylko powtarzać swoje stanowisko, ale także wyrazić je w sposób zrozumiały, delikatny i rzeczowy. Film pomaga udoskonalać argumenty, uczy słuchania odmiennych punktów widzenia i może nam pokazać lustro – że w podobnej dyskusji bez głębszego przemyślenia własnych postaw mielibyśmy trudności z obroną swojego stanowiska.
"Hra na Boga" to nie film, który mówi widzom, co mają myśleć. To film, który prowadzi do dyskusji. I właśnie dlatego warto go obejrzeć.
Gdzie obejrzeć film?
Film "Hra na Boga" można obejrzeć na platformie streamingowej dla chrześcijan Filmana: https://filmana.cz/cs/film/535-hra-na-boha oraz w aplikacjach na iOS i Android.
Bc. Marek Poštulka, Filmana
